NASI PRZYJACIELE

PŚ w Wiśle: Triumf Norwegów, Polacy drudzy!

Biało-Czerwoni na otwarcie sezonu olimpijskiego zajęli drugie miejsce w konkursie drużynowym ex aequo z reprezentacją Austrii. Triumfowali Norwegowie.

 

Zgodnie z oczekiwaniami inauguracyjna rywalizacja drużynowa była niezwykle zacięta. W sobotnie popołudnie dały o sobie znać również warunki wietrzne. O ile podczas pierwszej serii konkursowej podmuchy były równe dla wszystkich,  o tyle w serii finałowej wiatr zaczął zawiewać z różnych kierunków.

W zmiennych warunkach najlepiej poradzili sobie podopieczni Alexandra Stoeckla. Najlepiej wśród Norwegów spisywał się Daniel-Andre Tande (126.5 i 129.0m). Z bardzo dobrej strony zaprezentowali się też pozostali członkowie zwycięskiego teamu, Johann-Andre Forfang (121.0 i 129.5m), Anders Fannemel (121.5 i 127.5m) oraz Robert Johansson (124.0 i 121.5m).

Pomimo prowadzenia na półmetku zmagań i przy pełnych kibiców trybunach, pozycji lidera, a zarazem pierwszego w historii drużynowego triumfu na polskiej ziemi nie wywalczyli gospodarze. Najlepszą notę w zespole Mistrzów Świata z Lahti uzyskał skaczący w drugiej grupie Dawid Kubacki (125.5 i 122.5m), który swoją pierwszą próbą wyprowadził Polskę na prowadzenie w konkursie, które utrzymaliśmy do końca serii otwierającej rywalizację. Równą i wysoką formę zaprezentował Maciej Kot lądując na 124.0 i 126.0 metrze. Również Kamil Stoch nie zawiódł. O ile pierwszy skok miał nieco krótszy – 120.5m co spowodowane było trudnymi warunkami, w finale pokazał już klasę mistrza uzyskując 127.0m. Słabszym punktem okazał się pochodzący z Wisły Piotr Żyła (121.0 i 116.0m). Po tym drugim skoki utraciliśmy prowadzenie na rzecz Norwegów.

Ex aequo z Polakami drugie miejsce zajęli Austriacy w składzie: Daniel Huber (126.0 i 118.0m), Clemens Aigner (119.0 i 121.5m), Michael Hayboeck (124.0 i 126.0m) oraz zdecydowany lider Stefan Kraft (125.0 i 130.0m).

Poniżej oczekiwań spisali się reprezentanci naszych zachodnich sąsiadów. Po piątkowych treningach i kwalifikacjach wydawało się, ze to właśnie oni będą rozdawać karty, a ostatecznie Markus Eisenbichler, Richard Freitag, Stephan Leyhe oraz Andreas Wellinger wylądowali zaledwie na czwartym miejscu.

Kolejne miejsca zajęli Japończycy, Słoweńcy, Szwajcarzy i Rosjanie. Na podkreślenie zasługuje znakomita podstawa reprezentantów Kraju Kwitnącej Wiśni, a w szczególności Junshiro Kobayashi (127.5 i 125.5m).

W serii finałowej byliśmy świadkami poważnie wyglądającego upadku Denisa Korniłowa. Rosjaninowi po lądowaniu wypięło się wiązanie, a narta podcięła w wyniku czego upadł. Przez kilka minut leżał na zeskoku, jednak na szczęście podniósł się i zszedł o własnych siłach.

Do drugiej serii nie awansowali Włosi, Czesi, Finowie i Kazachowie. Zmorą trzech ostatnich ekip okazały się dyskwalifikacje za nieprzepisowe kombinezony.

Brak awansu reprezentacji Czechów oznacza również, ze Jakub Janda pierwszy skokiem w rywalizacji drużynowej zakończył swoją długą, pełną sukcesów karierę.

W Pucharze Narodów po pierwszym konkursie na czele plasują się Norwegowie z dorobkiem 400 punktów. Na drugiej pozycji Polacy i Austriacy - po 350 pkt. 

 

Pełne wyniki konkursu 

 

W Wiśle nie zabrakło ekipy Fanklubu Kamila Stocha, która licznie dopingowała polskich, ale i zagranicznych zawodników. 

Już w niedzielę na skoczni im. Adama Małysza zmagania indywidualne. 

 

Przemysław Wardęga

Fanklub Kamila Stocha

Dodatkowe informacje