NASI PRZYJACIELE

Raw Air 2018: Kamil Stoch liderem po weekendzie w Oslo!

Druga edycja Raw Air - najbardziej ekstremalnego i intensywnego turnieju w trakcie całego sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich zainaugurowana weekendem na wzgórzu Holmenkollen w Oslo.

Zmagania w norweskim cyklu rozpoczęły się już piątkowymi kwalifikacjami – prologiem. Najlepszy okazał się Kamil Stoch, który wyprzedzając Roberta Johanssona i Richarda Freitaga automatycznie został liderem zmagań.

Wysoko uplasował się też czwarty Dawid Kubacki. W drugiej dziesiątce, dokładnie na piętnastym miejscu sklasyfikowany został Stefan Hula.

W sobotę rozegrany został konkurs drużynowy. Po raz kolejny w ostatnim czasie niepokonani okazali się Norwegowie w składzie Daniel-Andre Tande, Andreas Stjernen, Johann Andre Forfang oraz Robert Johansson. Wszystkie skoki, jakie oddawali kończyły się powyżej 130-tego metra. Z łączną notą 1098.7 wyprzedzili drugich Polaków o 58.9 punktu.

Podopieczni Stefana Horngachera skakali dobrze, co dało dwudzieste w historii polskiej drużyny podium w drużynowych zmaganiach z cyklu Pucharu Świata. Maciej Kot, Stefan Hula, Dawid Kubacki oraz Kamil Stoch – brązowa, olimpijska czwórka po raz kolejny udowodniła przynależność drużyny do światowej czołówki, zaś mistrz olimpijski Kamil Stoch, lider Pucharu Świata i turnieju Raw Air osiągnął najlepszą notę, gdyby zmagania rozpatrywać indywidualnie, dzięki czemu umocnił się na czele norweskiego cyklu.

W niedzielę emocje były podwójne. Stawka bowiem wzrosła. Tym razem nie chodziło jedynie o Raw Air, ale też rywalizację o kryształową kulę za zwycięstwo w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata, bowiem rozegrany został konkurs indywidualny. Niekwestionowanym faworytem był Kamil Stoch, który w każdym skoku podczas weekendu okazywał się najlepszy. Potwierdził to też w serii próbnej oraz pierwszej konkursowej, kiedy uzyskał 138.0m. Dało mu to prowadzenie na półmetku z wyraźną przewagą nad resztą stawki. Drugi był Stefan Kraft, a trzeci Michael Hayboeck.

O ile w równych i sprawiedliwych warunkach Stoch pokazał, że nie może być wątpliwości, kto jest obecnie najlepszym skoczkiem świata, o tyle w finale warunki zaczęły utrudniać sytuację. Wiatr kręcił i do tego intensywnie sypał śnieg. Kamil Stoch oddał skok w zdecydowanie najgorszych warunkach i można stwierdzić, że najzwyczajniej go „zwiało”. Sam w wywiadach mówił, że czuł jakby ktoś złapał go za narty i pociągnął w dół. Wylądował na 119.0m i mimo, że wydawało się, że było to w miejscu zielonej linii wskazującej odległość wymaganą do utrzymania prowadzenia, spadł na szóste miejsce.

Triumfował ku uciesze nielicznie zgromadzonej w porównaniu do polskich kibiców norweskiej publiczności Daniel-Andre Tande przed Stefanem Kraftem i Michaelem Hayboeckiem.

Czwart był Robert Johansson, który odrobił do Kamila zaledwie jeden punkt w klasyfikacji turnieju, a piąty Johann Andre Forfang. O pechu do warunków mogą powiedzieć też Andreas Wellinger (15. miejsce)  czy Dawid Kubacki (26. Lokata), którzy musieli ratować się przed upadkiem.

W klasyfikacji Raw Air liderem pozostał Kamil Stoch z dorobkiem 681.3 i przewagą 6.5 punktu nad Johanssonem.

Dobra informacja jest też taka, że Kamil powiększył przewagę nad głównymi rywalami w walce o kryształową kulę, a więc Richardem Freitagiem i Andreasem Wellingerem.

Kolejny przystanek Raw Air to Lillehammer, gdzie w poniedziałek rozegrane zostaną oficjalne treningi i kwalifikacje-prolog, a we wtorek konkurs indywidualny.

 

PEŁNE WYNIKI KONKURSU DRUŻYNOWEGO 

PEŁNE WYNIKI KONKURSU INDYWIDUALNEGO

KLASYFIKACJA RAW AIR 

KLASYFIKACJA GENERALNA PUCHARU ŚWIATA

KLASYFIKACJA PUCHARU NARODÓW

 

Przemysław Wardęga

Fanklub Kamila Stocha

Dodatkowe informacje